Skip to content
WĘDRUJĄC
Ponad chmurami
Pędząc przez świat
Ulotne chwile
Ponad zgiełkiem miast
Wpatrzona w słońce
Uśmiechem otulona
W przyszłość spoglądam
Cichym wiatrem niesiona
Po drabinie gwiazd
Wspinam się wciąż w górę
Zarzucając wędkę dobra
Ścigam chyłkiem ludzką naturę
W objęciach słonych fal
Zanurzam się w ciemnej toni
Trzeźwym umysłem badam świat
Los mnie przed złą karmą uchroni
A jednak powracam
Zgarbiona przygód ogromem
Bo zawsze ktoś czeka tam
W miejscu, który nazywam DOMEM.
WIECZNOŚĆ
Pocałunek
Na dłoni
Warg muśnięcie
Podarunek
Złożyłeś
Jestem w odmęcie
Szukam cię
Pragnę
Potrzebuję
Kochasz mnie
Zawsze
Tak jak umiesz
Śpiewem swym
Wabisz mnie
Cała jestem twoja
Wyruszasz
Zostawiasz
Znajdujesz nowy port
Czekam
Przybywasz
I trwamy ponad mrok
XXI WIEK
Idąc korytarzem pełnym ludzi
Zatrzymaj się i zastanów się
Jak bardzo jesteś samotny…
Stojąc w kolejce po swoje
Myślisz, przeliczasz, dumasz
Czy umiesz walczyć ze znojem…
W tych czasach ciężko jest żyć
Niby nie ma wojen i biedy
Każdy jednak ma swoje podboje
I inni nie znaczą już nic…
Siedząc w domu w fotelu
Patrzysz przez okno i wzdychasz
Dokąd zmierza ten świat…
Śpisz śniąc o pięknej przyszłości
Marzysz i wierzysz w jakiś cud
Lecz kiedyś obudzisz się znów…
ZAKAZANY OGRÓD
Po zakazanych ogrodach
Przechadzałam się raz.
Tajemnicze legendy
Przywdziały ludzką twarz.
W ogromnym sadzie miłości
Owoc rozkoszy odnalazłam.
Miał twe zwyczajne oblicze,
A przecież cię nie szukałam.
Uśmiechem ująłeś mą duszę
Sklejając w całość z ran.
Z mych rąk już nie wypuszczę,
Pozamykam każdą z bram.
Utul mnie słodkim zapachem
Swego silnego ciała.
Pokochaj blizny ukryte
Tak, abym spokojnie spała.
A gdy błogi świt zarzuci
Swój nieśmiały słońca blask
Delikatnie mnie ucałuj
By uczuć rozniósł się cichy wrzask.
MIŁOŚĆ
Gdy mnie cicho omota
Swym ciepłem i tchnieniem,
Gdy mnie najdzie ochota,
By w czeluściach stać się cieniem,
To ona ogarnie
Powiek rzęsy przejrzyste,
Utuli, ukołysze
W ramiona Morfeusza czyste.
A potem uspokoi oddech,
Myśli pogubi w labiryncie
I z trosk uczyni kilka pociech,
By oddać się jej w zachwycie.
Wzniesie na wyżyny istnienia,
W jej oczach spotkasz czułość.
Dzięki niej doznasz natchnienia,
Tak… to była miłość.