Odwaga – najpiękniejszy z talentów

Odwaga – najpiękniejszy z talentów

Zdjęcie przedstawia ściankę z wydarzenia Talent Show, o którym piszę w moim wpisie. Na ściance napisane jest właśnie Talent Show.

Lekcja od najmłodszych

Czasem zapominamy jak dużo możemy się nauczyć od najmłodszych. Sama się na tym wczoraj złapałam. Jako nauczycielka, pomagałam przy przygotowaniu Talent Show. Nie grałam tam głównej roli, ale nie o to w tym chodziło.

Wartość wsparcia

Poszłam tam, bo kieruję się w życiu taką wartością, że należy się wzajemnie wspierać. I nie chodziło tu wyłącznie o dzieci. Byłam tam dla koleżanek z pracy. Wiedziałam, że na coś się przydać mogę, a jeśli nie znajdzie się dla mnie żadnego zadania, to po prostu wesprę swoim spokojem i opanowaniem.

Natomiast to o czym chciałabym dziś krótko napisać to przemyślenia o tym, czym ten talent jest i czy zawsze musi to oznaczać perfekcję. Otóż nie. Już wyjaśnię.

Talent, który nie potrzebuje perfekcji

Pokaz talentów był dla każdego, kto chciał podzielić się z ludźmi swoimi uzdolnieniami. Nikt nie stawiał tym dzieciom wysokiej poprzeczki. Nikt nie wymagał od nich, że wszystko pójdzie idealnie. Chodziło o zabawę i tak naprawdę pokazanie tego, co robią, kochają i w czym czują się dobrze. Efekt miał tu mniejsze znaczenie, chociaż nie mogę powiedzieć, żeby coś było nie tak.

Dzieci przychodziły takie, jakie były. 

Bez porównań.

Bez rywalizacji.

Po prostu z sercem.

Odkrywanie darów

Refleksja, która mnie naszła to przede wszystkim myśl, że MOŻNA nie robić czegoś IDEALNIE, ale wciąż to umieć i zachwycać innych. 

Nikt nie rodzi się geniuszem. To trzeba dopiero odkryć. 

Dobrze tylko, żeby otoczenie, w którym poznajemy swoje dary, było po prostu sprzyjające. W takich warunkach można pokazać prawdziwego siebie. A to czasem oczarowuje ludzi bardziej niż lata wyuczonych jak robot, perfekcyjnych sztucznych występów.

Zbyt często się poddajemy

I teraz, zanurzając się w oceanie tych przemyśleń, dochodzę do wniosku, że zbyt często się poddajemy. Zbyt często porzucamy marzenia, nie dzielimy się pasjami, bo… nie są idealne. Ile to razy odmawiałam sobie śpiewania przed ludźmi, występowania, tańca czy publikowania moich treści, bo jeszcze nie teraz… Jeszcze nie umiem. Jeszcze nie są dopracowane i dopięte na ostatni guzik. I co później się działo? Gasłam. Bałam się coraz bardziej. Samoocena spadała. Nie byłam już pewna czy umiem cokolwiek. Wątpliwości zewsząd zabijały moje pasje.

Odwaga – największy talent

Dlatego po tym wydarzeniu i moich przemyśleniach dochodzę do wniosku, że największym talentem jest ODWAGA.

By pokazać się takim, jakim się jest tu i teraz.

Odwaga, by spróbować bez względu na wszystko.

By wystąpić, mimo że zdarzą się pomyłki, coś się zapomni albo stres zrobi swoje.

Odwaga, by z podniesioną głową, otwartym sercem i uśmiechem na twarzy stanąć przed ludźmi i pokazać im siebie. 

Bo odwaga to nie brak strachu. To decyzja, by mimo niego — być.

Na zakończenie

Może właśnie w tym tkwi prawdziwa magia twórczości — w odwadze, która nie szuka doskonałości, ale autentyczności.
Niech ta sobota będzie dla Ciebie zaproszeniem, by zrobić coś tylko dlatego, że to kochasz. Nieidealnie. Ale z sercem. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.