Co łączy nadmiar zwierząt w ogrodach zoologicznych z likwidacją cyrku czy nielegalnym przemytem? Można by rzec, że tylko szkoda dla naszych braci mniejszych. Tymczasem istnieje na świecie takie miejsce, gdzie te wszystkie, często schorowane i wybiedzone zwierzaki, zaczynają czuć się choć trochę jak w domu. Takim miejscem jest Oasis Park na Fuerteventurze.

FUERTEVENTURA – OASIS PARK


CZYM OASIS PARK INNY OD TYPOWEGO ZOO?

Zaczynając od początku, Oasis Park nie jest typowym ogrodem zoologicznym z kilku powodów. Po pierwsze, żadne ze zwierząt znajdujących się w parku nie zostało kupione. Po drugie, zwierzęta często są pod stałą opieką weterynarzy ze względu na swoje schorzenia czy problemy zdrowotne. Po trzecie, fauna znajdująca się w Oasis Park to wyłącznie gatunki przystosowane do ciepłego, niemal afrykańskiego klimatu. Nie znajdziemy tu pingwinów królewskich czy niedźwiedzi. Po czwarte, ilość atrakcji, które zapewniane są odwiedzającym, odbiegają od zwyczajnych ogrodów zoologicznych. Po piąte, oprócz bogatej fauny spotkamy tu również jeszcze więcej gatunków flory, która tak naprawdę zapoczątkowała powstanie tego miasta. Wszak na samym początku był to raczej ogród botaniczny.


MNOGOŚĆ PRZEDSTAWICIELI JEDNEGO GATUNKU

Można prowadzić dywagacje na temat tego czy faktycznie żadne ze zwierząt Oasis Park nie zostało kupione, ale po co? Odwiedziłam wiele ogrodów zoologicznych, głównie polskich, ale nie tylko i przyznam szczerze, że nigdzie na świecie nie spotkałam się z taką ilością zwierząt jednego gatunku. Zobaczyć stado przynajmniej dziesięciu żyraf, podobną lub nawet większą ilość krokodyli nilowych, czy wielkie hordy wielbłądów (zastanawiam się czy na pustyniach jest ich aż tyle) raczej nie jest spotykane. Zwykłemu odwiedzającemu na pewno by się to spodobało i sama możliwość oglądania zrobiłaby niemałe wrażenie. Czytając na stronie parku, można się dowiedzieć, że niektóre zwierzęta po skutecznym leczeniu wracają do swojego środowiska naturalnego. Ponadto park ma na celu chronić gatunki ściśle chronione, których ryzyko całkowitego wyginięcia jest realne. Czasem spowodowane jest to zmianą klimatyczną, a czasem po prostu największym wrogiem tych zwierząt – człowiekiem.


KARMIENIE ZWIERZĄT

Przy samym wejściu do parku można zakupić torby z jedzeniem (jedna z sianem, druga z owocami i warzywami). Nie jest to drogi interes (w chwili obecnej 3 euro za obie paczki), a doświadczenie związane z karmieniem zwierzaków z pewnością na długo zostanie w pamięci. Poza tym podoba mi się podejście właścicieli – wolą umożliwić turystom karmienie zwierząt udostępniając im tę karmę, którą sami dają swoim podopiecznym i mieć pewność, że zwierzęta jedzą to, co powinny. Wiadomo, że przy wielu przedstawicielach fauny pojawi się tabliczka „Nie karmić. Niebezpieczne zwierzę.”, ale znając niektórych mądrych ludzi, odważyliby się nawet podejść do krokodyla czy geparda, byle tylko spróbować wszystkiego. Dla mnie karmienie żyraf, lemurów czy wielbłądów było wystarczającą frajdą, a do tego ich przyjazne nastawienie do człowieka wzbudzało ogromne wzruszenie.


POKAZY ZWIERZĄT

To, co wyróżnia jeszcze Oasis Park, to z pewnością program. Codziennie można pójść na pokaz papug, dzikich ptaków, gadów oraz lwów morskich. Ten ostatni jest zdecydowanie najlepszy, bo trenerzy tych uroczych i pieszczotliwych stworzeń wytresowali lwy morskie tak genialnie, że kilkanaście minut pokazu spędziłam z ogromnym uśmiechem na twarzy. Pozostałe pokazy są już mniej spektakularne, ale prezentowane są różne gatunki papug, gadów czy dzikich ptaków. Te, które mogą się czymś popisać, chętnie to robią. Natomiast pozostałe pokazywane są publiczności przy jednoczesnym omówieniu ich wyglądu, środowiska naturalnego i innych ciekawostek.

 


NIE TYLKO FAUNA

Oprócz bogatej fauny, która ciągle się rozmnaża (widać sporo małych żyraf, strusi, krokodyli czy lemurów), warto też poobserwować florę, dzięki której wiele zwierząt może poczuć się jak w środowisku naturalnym. Występuje tu ogrom kaktusów i palm z całego świata, przeróżne krzewy przystosowane do życia w zwrotnikowym klimacie oraz mnóstwo innych sukulentów. Oasis Park w większości jest przyjemnie zacieniony ogromnymi drzewami. Tu znów wielki podziw dla właścicieli, którzy nie mając bieżącej wody w obiegu wykorzystują różne metody, by to wszystko utrzymać. Nie tylko rośliny są podlewane a zwierzęta pojone, ale podlewane są także drogi i zraszane miejsca, gdzie znajdują się restauracje. Głównie przydatny do tego jest zamknięty obieg, który na Fuerteventurze jest dość popularny. Także, w przyrodzie nic nie ginie 😉


OASIS PARK DLA KAŻDEGO

Podsumowując swój wyjazd do Oasis Park na Fuerteventurze, nie żałuję, że się tam wybrałam. Spędziłam tam miły, choć bardzo upalny dzień. Warto wyruszyć tam zaraz po otwarciu, bo obejście całego parku i obejrzenie pokazów zajmuje przynajmniej pięć godzin, a warto zobaczyć jak najwięcej! Polecam również kupienie torebek z jedzeniem jeśli ktoś ma ochotę przeżyć przyjemne spotkanie ze zwierzakami, których na co dzień raczej nie mamy możliwości karmić. Na pewno warto też zobaczyć pokaz lwów morskich i nie bać się usiąść tuż przy basenie. Taki wyjazd z pewnością będzie miłą odskocznią od księżycowych krajobrazów wschodniej części Fuerteventury.


Oficjalna strona Oasis Park w wersji angielskiej: http://www.fuerteventuraoasispark.com/en

Mój wpis na temat Fuerteventury: http://www.soulbetweenpoems.pl/podroze/fuerteventura-idylla-dla-zabieganych/

Krótki poradnik dla planujących podróż na Fuerteventurę: http://www.soulbetweenpoems.pl/podroze/fuerteventura-idylla-dla-zabieganych/fuerteventura-krotki-poradnik/

Poniżej galeria zdjęć z Oasis Park:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.