Skip to content
SOUL BETWEEN POEMS
SOUL BETWEEN POEMS

Dusza pomiędzy wierszami

  • STRONA GŁÓWNA
  • TWÓRCZOŚĆ
  • PODRÓŻE
  • MUZYKA
  • OFERTA
  • O MNIE
  • KONTAKT
  • English
  • Polski

Posts Tagged with święta

Za dużo, za szybko, za głośno

Posted on 2025-12-202025-12-20

Za dużo, za szybko, za głośno

Spokojny krajobraz — otwarta przestrzeń symbolizująca ciszę i zatrzymanie pośród przedświątecznego pośpiechu.

Przedświąteczny nadmiar

Dziś trochę o tym, jak łatwo przebodźcować się we własnej pracy — zwłaszcza przed świętami.

Przedświąteczny czas w szkole to zazwyczaj cała masa wydarzeń. Klasy jeżdżą na wycieczki, organizują Mikołajki, są koncerty kolęd, jasełka, wigilijki klasowe, zawody sportowe i mnóstwo innych, mniejszych inicjatyw.

Ciało i emocje na granicy

Mój organizm w tym tygodniu był już na skraju wytrzymania. Nie fizycznego — ale mentalnego i emocjonalnego. Nikt o tym głośno nie mówi, ale wszyscy to czują. Widać to doskonale po dzieciach. Nadmiar bodźców sprawia, że trudno im się wyciszyć nawet na moment. W niektórych przypadkach rośnie agresja, kłótliwość, a emocje sięgają zenitu — niekoniecznie te, które chcielibyśmy przeżywać.

Dorośli też są przebodźcowani

Podobnie jest z nami, dorosłymi. Tylko że my — z pozoru — potrafimy nad tym lepiej panować. A przynajmniej często robimy dobrą minę do złej gry.

Gdy rutyna się rozsypuje

Znam już siebie na tyle dobrze, że wiem, jak bardzo takie wypadnięcie z codziennej rutyny potrafi mnie rozregulować. Od razu wpływa to na sen, posiłki i cały schemat dnia. A stąd już prosta droga do wewnętrznego rozchwiania — trudniej mi się zatrzymać, trudniej wziąć głęboki oddech.

Maraton, który miał być sprintem

Ostatnio pisałam o tym, że sami siebie nakręcamy, zamieniając grudzień w szybki bieg, który nagle wydłuża się do maratonu. Chcielibyśmy biec tak, jak na krótkim dystansie — a zaczyna brakować sił. Zmęczenie i wyczerpanie biorą górę. Człowiek tyle chciałby zrobić, a kiedy w końcu wraca do domu, najchętniej położyłby się, zamknął przed światem i nic nie robił.

Gdy kreatywność potrzebuje ciszy

To wtedy znika moja kreatywność. A może nie tyle znika, co po prostu brakuje mi sił, by wszystkie pomysły krążące w głowie przelać na papier. Jestem zbyt przeciążona, by spokojnie usiąść przed laptopem i zastanowić się nad kolejnym akapitem.

Zdecydowanie łatwiej jest mi wtedy wyżyć się fizycznie — na sprzątaniu — albo pogrążyć w prokrastynacji, niż pracować umysłem. To po prostu zbyt obciążające. I chyba dlatego ten czas tak źle znoszę.

Powrót do bezpiecznej rutyny

Dziś jednak czuję ogromną ulgę. Mam przestrzeń, by naładować baterie społeczne. Odciąć się od pracy na chwilę. Wyciszyć się do woli i skupić na tym, co naprawdę mnie zasila.
A to, co w tym wszystkim najważniejsze — mogę wrócić do swojej bezpiecznej rutyny i powoli wyregulować rozchwiany umysł.

Czasem największym aktem odwagi jest zwolnić — zanim organizm zrobi to za nas.
Co o tym myślisz?

Po co my to sobie robimy?

Posted on 2025-12-132025-12-13

Po co my to sobie robimy?

Kubki gorącej herbaty i ciasto w ciepłym świetle świec – chwila zatrzymania przed świętami.

Przedświąteczna presja

Przeświąteczny czas jakoś niesłusznie kojarzy mi się z ogromną presją zewsząd.
Już na miesiąc przed wszędzie piosenki świąteczne, światełka, ozdoby, promocje. Pieniądze znikają z kieszeni jak oszalałe, a człowiekowi brakuje czasu na to, by po prostu sobie usiąść z kubkiem gorącej herbaty.
Wszędzie akcje charytatywne, zbiórki pieniędzy, konkursy świąteczne, wyprzedaże, prześciganie się w pomysłach na dekoracje i sprzątanie.

W świecie przebodźcowania

Ludzie wzajemnie się nakręcają, dopytują, czy już wszystko przygotowane. Każdy jest tak przebodźcowany i zapracowany, że zamiast serdeczności, pluje jadem na prawo i lewo. Nie dlatego, że jest złym człowiekiem, po prostu nie wytrzymuje tej presji. 

Stawiamy sobie ogromne wymagania i oczekujemy, że wszystkiemu podołamy w ciągu tych ostatnich tygodni. Oczywiście dochodzi do tego wielkie podsumowywanie roku, planowanie następnego i wszystko, co z tym związane.

W jednym praktycznie miesiącu trzeba kupić prezenty, jedzenie, popłacić rachunki (często właśnie wtedy nakładają się wszystkie możliwe wydatki), ale brniemy w to, bo każdy chce się wykazać i przede wszystkim pokazać jak wszystko ogarnia. 

Kiedy magia świąt traci blask

A potem nadchodzi ten magiczny czas świąt i… jesteśmy zbyt zmęczeni, by się tym prawdziwie cieszyć. Nie mamy już nawet sił siedzieć przy tym świątecznym stole, a potrawy patrzą na nas z politowaniem. Pragniemy bliskości i wspólnych chwil z bliskimi, ale jak to zrobić jak przed świętami ciągle były tylko kłótnie, wkurzanie się na siebie i brak czasu. Nawet na to brakuje energii…

Po co my to sobie robimy?

I przychodzę z pytaniem, które sama sobie zadaję, ale może też i Wam się przyda: po co my to sobie robimy? Rok w rok, zawsze tak samo. Obiecujemy sobie, że za rok już się w to nie damy wciągnąć, odpoczniemy, zadbamy o siebie, a potem… no właśnie. 

WIERSZE

Copyright © 2026 Paulina Merz. All rights reserved.